Black is Beautiful

 

Mistrzowie nie rodzą się na siłowni, mistrzowie powstają z tego jednego malutkiego ziarna, które noszą w sobie, pragnienia, marzenia, wizji…

Muhammad Ali

 

Odszedł jeden z największych charyzmatyków naszych czasów, który już za życia stał się wielką legendą. Człowiek, który nie bał się iść pod prąd i postępować zawsze zgodnie ze swoim sumieniem. Człowiek, który mimo wielu przeciwności losu, osiągnął niebywały sukces, nie tylko w sporcie. Jego wiersze, powiedzonka i mądrości, będą jeszcze inspiracją dla wielu. Tak, jak dziś są dla mnie…

Wyobraź sobie Amerykę w latach 40, wyobraź sobie podzieloną Amerykę – podzieloną na dwie rasy: białą i czarną. Czarni obywatele uważani byli wówczas za obywateli drugiej kategorii – w barach nie podawano im jedzenia (chyba, że były to bary dla czarnych), nie wolno im było jeździć autobusami, studiować, uczyć się… Mieszkali w gettach i byli nadal prześladowani przez Ku Klux Klan.

Muhammad Ali urodził się właśnie w tych czasach, w Louisville w stanie Kentucky w 1942, jako Cassius Clay. Był czarnoskórym obywatelem drugiej kategorii i nigdy nie poddał się w swojej walce o równouprawnienie. Od najmłodszych lat marzył i wierzył, że zostanie Mistrzem. Od najmłodszych lat z dumą pokazywał swoją umięśnioną, posągową sylwetkę. To on był autorem słów: „Black is Beautiful”, które stało się sloganem naszych czasów, używanym w kampaniach reklamowych i społecznych.

Cassius mimo braku wykształcenia, kłopotów z czytaniem – przecież skończył zaledwie kilka klas szkoły podstawowej – miał w sobie tę niezwykłą mądrość, intuicje i zaufanie do siebie. We wszystkim, cokolwiek robił, „płynął pod prąd”, łamiąc dotychczasowe zasady i reguły. Wprowadzał swoje, ufał, że właśnie to, co robi jest jedyne, wyjątkowe i najlepsze…

Tak też było, gdy zaczął boksować – wszyscy trzymali gardę wysoko, by chronić się przed ciosami, on nie, on opuszczał ręce wzdłuż ciała, nigdy nie uderzał w korpus. Łamał wszystkie, bez wyjątku, wszystkie zasady bokserskie – nie stosował uników. Na ringu tańczył. Pozwalał przez kilka rund wygrywać przeciwnikowi, by potem zmiażdżyć go jednym ciosem.

Zawsze wierzył w siebie, uważał, że jest najlepszy i niepokonany.

I taki był..

Przed każdą walką, układał zabawne wierszyki, mające zdyskredytować i ośmieszyć przeciwnika. Wyobrażam sobie, że doprowadzał nimi innych zawodników do szału. Wyobrażam sobie, że w takiej złości, dość ciężko im było skupić uwagę na taktyce i strategii walki. Boks to przecież, nie tylko siła mięśni, ale głównie taktyka i inteligencja. Ali wygrywał, bo mimo, że w badaniach jego IQ było poniżej przeciętnej, miał inny rodzaj mądrości i inteligencji, miał coś, co czyniło go absolutnie wyjątkowym i nieprzeciętnym. To testy były błędne! 🙂

Kiedy przeszedł na islam w latach 60. i odmówił udziału w wojnie z Wietnamem, powiedział:

„moje sumienie nie pozwala mi strzelać do ludzi, do brata, do ludzi o ciemnej skórze, do ludzi w błocie, do głodnych, dlaczego miałbym do nich strzelać, nigdy mnie nie zlinczowali, nigdy nie szczuli mnie psami, nigdy nie zgwałcili mi matki, ojca, dlaczego miałbym strzelać do tych ludzi, lepiej wsadźcie mnie do więzienia…”.

No i za te słowa poszedł siedzieć…

Dla mnie Muhammad Ali to „człowiek, idący pod prąd”, który wbrew wszystkiemu doszedł tam, dokąd zmierzał – na sam szczyt, tak, jak chciał i tylko na swoich zasadach, tworząc swój niepowtarzalny styl i to, co porusza mnie najbardziej, to fakt, że w tej drodze, pozostał wierny sobie – swojej intuicji, swoim przekonaniom i swoim uczuciom. Prawdzie, którą nosił w swoim sercu.

Czytając jego biografię, mam wrażenie, że Muhammad Ali, mógłby zostać autorem bestsellera: „Coaching pewności siebie”, a to kilka „zasad”, które moglibyśmy tam odkryć:

  1. Wyznacz swój cel – od 12 roku życia, Ali wiedział, że chce być Mistrzem, nie bokserem, nie zawodnikiem, on wiedział, że chce byś Mistrzem wszystkich wag.
  2. Ufaj sobie – Ali nigdy nie zwątpił, nigdy nie zakwestionował też siebie, zawsze prezentował się z dumą i pokazywał swoją pewność siebie.
  3. Rób tak, abyś pozostawał w zgodzie ze swoimi uczuciami – kiedy w jednej z knajp odmówiono Mistrzowi obsługi ze względu na kolor skóry, wyrzucił swój Olimpijski medal w ramach protestu. Kiedy pozostajemy w zgodzie z naszymi uczuciami, nasze zachowanie i postępowanie jest spójne, to buduje w nas siłę i wspiera naszą asertywność.
  4. Zachowaj dystans – humor rozładowuje napięcie; czasami zabawne powiedzonka, wierszyki o sobie, trudnej sytuacji lub wyzwaniu, mogą pomóc zdystansować się i rozluźnić. Ali układał śmieszne wierszyki o swoich rywalach – nie tylko wyprowadzając ich tym z równowagi, ale także w  tworząc w swojej głowie zabawny obraz przeciwnika. Potem mógł się już tylko z niego śmiać…
  5. Bądź wizjonerem – czasami warto sobie szczegółowo wyobrazić to, czego pragniesz, abyś wiedział do czego masz dążyć i jak będzie wyglądał twój świat, kiedy już dotrzesz tam, dokąd zmierzasz.

Wam wszystkim, bez względu na kolor skóry, na wyznanie, bez względu na poglądy, życzę, abyście doszli tam, dokąd zmierzacie, abyście byli marzycielami i wierzyli w ich realizację, mimo wszelkich przeciwności.